euforia

Euforia na ekranie i w muzyce – jak popkultura przedstawia odmienne stany świadomości?

Rozmywa się obraz, kolory nagle stają się intensywniejsze, muzyka zwalnia, a kilka sekund ekranowego czasu rozciąga się niemal w nieskończoność. Kino wypracowało cały zestaw trików pozwalających pokazać, że bohater postrzega rzeczywistość inaczej niż przed chwilą. Muzyka robi podobnie – tyle że zamiast montażem może bawić się tempem, pogłosem czy powtarzalnością. Od euforii po sen i halucynację: odmienne stany świadomości od dawna fascynują popkulturę i dają twórcom ogromne pole do eksperymentowania z formą.

Dlaczego popkultura tak chętnie sięga po motyw odmiennych stanów świadomości?

Bo pozwala na chwilę zmienić zasady rządzące opowieścią. Jeśli oglądamy świat oczami bohatera, który śni, znajduje się w transie albo inaczej odbiera otoczenie, film nie musi już zachowywać się realistycznie.

Czas może przyspieszać i zwalniać, dźwięki ulegać zniekształceniu, a przedmioty zmieniać proporcje. Scena przestaje pokazywać rzeczywistość taką, jaka „jest”, i zaczyna przedstawiać ją tak, jak doświadcza jej konkretna postać.

Motyw jest zresztą znacznie starszy od kina. Sny, wizje, ekstaza czy trans pojawiały się w mitologii, literaturze i malarstwie na długo przed wynalezieniem kamery. Film dodał do tego nowe narzędzia, a teledyski dostały jeszcze większą swobodę – nie muszą przecież tłumaczyć, dlaczego przez trzy minuty świat wygląda kompletnie inaczej.

Dlatego zmieniona percepcja może być zarówno tematem opowieści, jak i pretekstem do czystej zabawy obrazem.

Przeczytaj  Jak urządzić studio muzyczne w nowym domu jednorodzinnym?

Kino i muzyka jako lustro, nie instrukcja

Pokazanie zachowania bohatera nie oznacza automatycznie jego pochwały. Brzmi banalnie, ale w przypadku scen związanych z alkoholem czy innymi substancjami psychoaktywnymi ta różnica często znika w dyskusjach o popkulturze.

Kino może pokazywać euforię, chaos, utratę kontroli albo późniejsze konsekwencje dokładnie z tego samego powodu, dla którego pokazuje konflikt, przemoc czy inne ryzykowne zachowania – ponieważ są częścią historii postaci.

Sporo zależy przy tym od języka filmu:

Środek narracyjnyCo może pokazywać
Zwolnione tempo i rozmyty obrazsubiektywne odczuwanie czasu i przestrzeni
Zmiana kolorystykiprzejście między różnymi stanami bohatera
Zniekształcony lub przytłumiony dźwiękodcięcie postaci od otoczenia
Powtarzające się kadrydezorientację albo zaburzenie chronologii
Symboliczny rekwizytszybkie osadzenie sceny w określonym kontekście

Podobnie działa muzyka. Powtarzalny motyw, nietypowe efekty, pogłos czy nagła zmiana tempa mogą stworzyć wrażenie odrealnienia bez wypowiedzenia choćby jednego zdania na ten temat.

Popkultura nie zawsze robi to subtelnie – czasami stereotyp jest właśnie częścią żartu. Warto jednak analizować, po co dana scena znalazła się w historii, zamiast automatycznie traktować ją jako deklarację twórcy.

Symbolika konopi w scenariuszach i teledyskach

Konopie doczekały się własnego zestawu popkulturowych skrótów, które widz potrafi rozpoznać praktycznie od razu. Liść, liczba 420, charakterystyczne zielone motywy czy cała postać stereotypowego stonera mogą przekazać kontekst szybciej niż rozbudowany dialog.

Znaczenie zależy jednak od opowieści. Ten sam symbol może oznaczać:

  • luz i odcięcie się od codziennego pośpiechu;
  • bunt przeciwko zasadom albo autorytetom;
  • przynależność do konkretnej subkultury;
  • ucieczkę od problemów;
  • marazm i stagnację przedstawionej postaci;
  • po prostu żart z utrwalonego popkulturowego stereotypu.

Szczególnie dobrze widać to w muzyce. Konopna symbolika przewijała się przez reggae, hip-hop, rock i wiele innych gatunków, ale w każdym środowisku mogła znaczyć coś trochę innego. Raz była elementem kontrkultury, innym razem częścią wizerunku artysty, a jeszcze gdzie indziej zwyczajnym popkulturowym kodem.

Przeczytaj  Drzwi dźwiękoszczelne dla miłośników głośnych brzmień

Z czasem część tego języka wyszła daleko poza muzykę. Motywy znane z okładek i teledysków trafiły do streetwearu, grafiki, memów, brandingu oraz nazw odmian konopi. Dlatego współczesny katalog seedbanku potrafi wyglądać momentami jak spotkanie sklepu z płytami, galerii street artu i archiwum internetowych żartów.

Gdzie w tej symbolice mieszczą się nasiona marihuany, a gdzie już nie

Nasiona funkcjonują w tej kulturze trochę inaczej niż sam najbardziej rozpoznawalny symbol liścia konopi. Na ekranie raczej nie zrobiły kariery jako rekwizyt, który przeciętny widz rozpozna w sekundę. Znacznie ciekawsze jest to, co wydarzyło się wokół nich poza filmem.

Nazwy współczesnych genetyk pełne są odniesień do muzyki, kina, jedzenia, miejsc, zwierząt i internetowego humoru. Amnesia, Gorilla, Cookies czy Gelato to przykłady nazw, które funkcjonują jednocześnie w świecie breederów i w znacznie szerszym krajobrazie popkulturowych skojarzeń.

W rozbudowanym katalogu TanieSianie dobrze widać właśnie tę różnorodność. Za barwną nazwą konkretnej odmiany stoi jednak przede wszystkim określony producent, genealogia i zestaw deklarowanych parametrów. Popkulturowa otoczka może być świetnym punktem wyjścia do poznania jej historii, ale nie zastępuje tych informacji.

I podobnie warto patrzeć na kino czy muzykę. Rozmyty obraz nie jest instrukcją osiągania odmiennego stanu świadomości, tak samo jak sugestywna nazwa odmiany nie jest dosłownym opisem jej właściwości. Popkultura lubi skróty, symbole i przesadę – właśnie dzięki nim potrafi opowiedzieć bardzo dużo w kilku sekundach albo jednym dobrze dobranym słowie.

Treść promocyjna

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *